Częstochowa – Ogrodzieniec Trip

 

Mówili to za dużo, nie dacie rady. Mati jest za mały.
My: to patrzcie…

 

  • Cel główny: przejechać na rowerze w dwa dni Szlakiem Orlich Gniazd ile się uda
  • Cel poboczny: relaks, zaliczyć jezioro wykąpać się, zobaczyć dużo zamków, porobić zdjęcia 🙂

 

 

Czas wakacji. Dla jednych to miłe chwile w hotelu z basenem nad brzegiem morza (fuj), komputer, plażing i leżing (fuj).  A dla nas to czas aktynowości i odkrywania, przekraczania granic przygody, poznawania. Obydwoje z synem niespecjalnie lubimy osiadły tryb spedzania wolnego czasu.   A zatem, jak to było:

Szybkie pakowanie, bierzemy niewiele, tyle, żeby bezpiecznie przespać w cieple, zjeść, poświecić nocą, ugotować na biwaku, zreperować rower w trakcie nieprzewidzianych i niechcianych awarii na trasie. Słowem pakujemy się na lekko, mini namiot przytroczony na rowerze, mini sakwa, dwa plecaki średni ciężki dla mnie, mniejszy i lekki dla Matiego. Bilet na pociąg relacji Kraków – Częstochowa po lekkich problemach i rozczarowaniach cenowych zabukowany dla nas i naszych rumaków. Rano świtem o 9 szybka kawa i kakao, ekspresem rowerami na ekspres do Częstochowy i voilà, nasza przygoda zaczyna się tutaj:

 

 Znakiem czasów podpieramy się technologią i zamiast męczyć z papierowymi mapami nawigujemy sobie wygodnie moim zegarkiem z GPSem. Podążamy najzwyczajniej w świecie wcześniej przygotowaną trasą pożyczoną od kogoś z Internetu, delikatnie wyedytowaną dla naszych celów z dodatkowymi celami oraz weypointami interesujących obiektów do zwiedzenia wzdłóż naszej trasy. Całość zaplanowana na dwa dni jazdy ale za to dość intensywnej a odpowiednio wyposażeni jesteśmy przygotowani na nocleg w miejscy gdzie zabraknie nam sił i chęci do dalszego pedałowania 🙂

 

Galeria z naszej wycieczki, niestety tym razem komórka. Aparat odmówił posłuszeństwa więc ratujemy sie tym co mamy pod ręką: