Fenix 6X niekontrastowy ekran test

O co chodzi z tymi Fenixami Garmina ? [fb_button]

Ano o to, że firma nie do końca jest w porządku od jakiegoś czasu. Zacznę jednak od początku. Słowem wstępu musze wspomnieć, że jestem gorącym sympatykiem i naprawdę bardzo zadowolonym użytkownikiem produktów Garmina. Moja przygoda zaczęła się trochę lat temu od prostego modelu opaski, potem przyszedł Vivoactive serii 1, prosty zegarek z wbudowanym GPS służący do rejestracji naszych aktywności sportowych. No i się zakochałem. Sport lubię uprawiać amatorsko więc i zegarek mi służył. Potem byli następcy aż w końcu uskładałem na wymarzonego Fenixa 3 z którym biegałem, pływałem, rowerowałem, łaziłem po górach dobrych kilka lat. W międzyczasie pojawiały się nowe modele, lepsze, bardziej rozbudowane, wyposażone w mapy itd. Wiadomo. Zacząłem marzyc o Fenixie 6X. Oglądałem, testowałem i co się okazało? Strach kupować ten zegarek… Z co najmniej dwóch powodów. Pierwszy z nich to obawa o przyszłość zegarka za kilka lat kiedy wbudowana bateria – akumulator zacznie szwankować . Otóż szanowny Garmin kpi sobie z nas i sprzedając produkt za tak ogromne pieniądze nie przewiduje w nim wymiany baterii. Serio. W jego ocenie zegarek ma działać te kilka lat do pięciu i śmietnik. Masz sobie kupić nowy. O ile w starym zegarku Fenix 3 poradziłem sobie z tym problemem samodzielnie wymieniając zużyty akumulator na jego zamiennik od Cameron Sino. Działa teraz zegarkiem cieszy się mój syn. Mam jednak lekkie obawy czy to samo przejdzie w Fenix 6X Pro. Ten zegarek w wersji szafirowej i powłoką DLC jest tak pancerny, że bezstresowo mógłby służyć jeszcze wiele lat po padnięciu oryginalnej baterii. Uważam ten proceder za wielce nieuczciwy.

Okej pora na wyświetlacz bo tu się zaczynają jaja

Otóż według moich dociekań zarówno w necie jak i tych organoleptycznych możemy trafić na różne egzemplarze wyświetlacza (różnych dostawców) pakowane w ten sam zegarek a różniącymi się diametralnie parametrami. W egzemplarzach, które oglądałem sytuacja wyglądała następująco:

  1. Ekran przy podświetlaniu ledowym bardzo kontrastowy natomiast w świetle dziennym mdły z dominantą niebieskiego zafarbu zależnym od kąta patrzenie i padania światła
  2. Ekran bardzo kontrastowy niezależnie od konta patrzenia i światła padającego światła natomiast fatalnie brzydki i słabo czytelny przy podświetlaniu ledowym.
  3. Ponoć w niektórych seriach głównie za granicą (wiadomo Polska jest Bangladeszem europy) zdarzają się idealne wyświetlacze perfekcyjnie działające w świetle dziennym i w podświetleniu nocnym

Poniższe zestawienie doskonale obrazuje problem. Na zdjęciach zestawienie dwóch egzemplarzy Fenix 6X Pro oraz mojego starego i wysłużonego Fenix 3. No cóż nie wiem jak to skomentować. 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry